Echa Skaryszewskie

To co prezentowane jest na jednym z forów internetowych to przykład nie tylko niskiego poziomu intelektualnego, ale również mogłoby się zdawać braku pomysłu na rzetelną kampanię wyborczą.

Jako SKARYSZEWIAK do drugiej tury wyborów chcieliśmy pozostać neutralni, jednak w naszej ocenie kierunek dyskusji schodzi na zupełnie nienormalne tory. Zgubione zostało meritum, a pozostały jedynie słabe w wyrazie wzajemne oszczerstwa.

Nie dajmy się zastraszać i przestańmy się wzajemnie oskarżać. Jeśli przez któryś z komitetów wyborczych obrany został negatywny styl kampanii to przynajmniej nie bierzmy w nim udziału i nie przynośmy wstydu naszemu miastu i gminie (mowa oczywiście o obu stronach).

Taki styl walki politycznej przynosi nam tylko ujmę. Pamiętajmy, że raz wprowadzone dane do sieci bardzo trudno będzie z niej wymazać. Wybory przeminą, a fetor pozostanie. Kolejny raz apelujemy by o Skaryszewie zacząć wreszcie rozmawiać. Mieszkańcy Skaryszewa to nie jest jakieś stado baranów, które można upychać w sobie tylko znanym kierunku.

Pierwsza tura wyborów niejako pokazała że mieszkańcy Skaryszewa opowiedzieli się za zmianami. I nie chodzi nam tu o zmianę burmistrza, ale o zmiany w szerszym kontekście. Wymiana przynajmniej części Rady Miejskiej wyraźnie pokazuje jakie są ich odczucia i nadzieje. Ludzie Skaryszewa chcą realnych zmian w sposobie patrzenia na swoją przyszłość. Na pewno lepiej byłoby, gdyby w tej kampanii wyborczej można było wybrać konkretną wizję. Zamiast straszenia jakie to „złe” nie nadejdzie może lepiej by było pokazać jakie „dobre” się planuje. Oczywiście wybranie właściwej ścieżki nie może odbyć się bez rachunku sumienia, w którym to nastąpiłoby rozliczenie i zerwanie z tym co w przeszłości było nie tak (oczywiście w kontekście obu kandydatów). Nikt z nas nie jest alfą i omegą, każdy popełnia błędy, ale jednocześnie na błędach powinien się uczyć. Skończmy więc z tym publicznym praniem brudów i obrzucanie się „łajnem”.

Kampania wyborcza nie może polegać też na wzajemnym straszeniu, nie tego mieszkańcy oczekują. Grupa hejterów (z ang. HATE – wrogość, nienawiść) z uporem maniaka próbuje nam wmówić że ci są źli, a tamci jeszcze gorsi. Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden fakt – 8 lat wstecz kiedy obecny Pan Burmistrz walczył o zaufanie społeczne, również był obrzucany stekiem bzdur i kłamstw. Straszyło się wtedy mieszkańców w taki sam sposób, a najciekawsze, że zarówno wtedy jak teraz robią to ci sami ludzie, to po prostu spektakl obłudy i żenady.

Jako mieszkańcy miasta i gminy Skaryszew nie chcemy być z tym brudem utożsamiani. Chcemy normalności i rzetelności w przekazie. Jako kilkunastotysięczna rzesza mieszkańców, nie dajmy się wciągać w grę rozpoczętą przez zaledwie kilku obłudników dla których najważniejszy jest ich własny mały interesik 😉 . Jeśli mamy jakieś pytania może powinniśmy je bezpośrednio zadać kandydatom, zamiast bezgranicznie wierzyć w bzdury i plotki rozsiewane przez ludzi chyba zbyt mocno zaangażowanych w tą jakże brudną kampanię.

Potrzebujemy dystansu do tego co się dzieje. Jak już wcześniej pisaliśmy nie dajmy sobą manipulować. Nie poddawajmy się chorym sugestiom chorych ludzi, każdemu przecież można przypiąć „łatę” i na każdego znajdzie się jakiś „papier”(mniej lub bardziej zmanipulowany). Powinniśmy mieć możliwość wyboru odpowiadającego nam programu, który będzie nadzieją dla Skaryszewa, a nie być stawiani przed wyborem będącym zaprzeczeniem istoty demokracji. Już samo uczestniczenie w tego rodzaju negatywnej debacie (świadomie lub też nie)  z pewnością nie przyniesie nikomu chluby.

Nasz wybór jako mieszkańców nie powinien być oparty na lęku, a na świadomej decyzji.

Od początku wyrażaliśmy opinię, że głosowanie jest naszym prawem i obowiązkiem. Wybór natomiast musi pochodzić z serca. Powinniśmy ocenić tylko i wyłącznie w kontekście naszego dobra który kandydat jest dla nas właściwy. Jeśli uważamy, że potrzebujemy kontynuacji i dalszej wspólnej pracy to wyraźmy swoją wdzięczność i głosujmy za tą kontynuacją. Jeżeli natomiast uważamy, że potrzebne są nam nowe władze i chcemy zmian, wyraźmy swoją opinię i poprzyjmy te zmiany, Vox populi, vox Dei.

Niech każdy z nas podejmie suwerenną i tylko w swojej opinii właściwą decyzję.

Co 4 lata przychodzi bowiem ten moment gdy to My decydujemy. A swoje emocje i poparcie dla konkretnych osób wyraźmy 30 listopada przy urnach wyborczych.

SKARYSZEWIAK pozostanie z boku toczącej się kampanii, nie nakazując Państwu wybierania jedynej i słusznej decyzji  (te czasy na szczęścicie już minęły). Cieszmy się wolnością i korzystajmy z jej dobrodziejstw mądrze. Jak bowiem mamy być szanowani na przez innych, jeśli sami nie będziemy szanować siebie.

Zwracamy się więc do obu kandydatów o odcięcie się od tego stylu kampanii. Miejmy też świadomość, że publikowane informacje nie są i nigdy nie były anonimowe. Każdy z użytkowników pozostawia po sobie ślad i powinien wiedzieć jakie konsekwencje grożą za oczernianie ludzi. Stronnicy określonych kandydatów powinni również zdawać sobie sprawę jak negatywne działania wpływają na odbiór naszego miasta i gminy na zewnątrz. Dlaczego Skaryszew ma być znowu postrzegany w złym świetle. Zatrzymajmy więc tę falę wzajemnej nienawiści.

Na pewno lepszą propozycją w debacie publicznej będzie przedstawienie stanowisk obu naszych kandydatów. Wybór niech pozostanie w Państwa gestii.

 

Publikujemy udostępnione przez komitety wyborcze materiały (za treść których oczywiście ponoszą odpowiedzialność Komitety Wyborcze):

Materiał wyborczy Ireneusza Kumięgi – kliknij na  link>>

Materiał wyborczy Dariusza Piątka –  kliknij na link>>

P.S.

Jeśli komitety wyborcze kandydatów na burmistrza zechcą i przyjmą zaproszenie postaramy się przygotować ocenę pierwotnych obietnic wyborczych w kontekście możliwości ich realizacji w budżecie Miasta i Gminy Skaryszew. Jeśli się to uda spróbujemy ocenić realność obietnic wyborczych składanych jeszcze w czasie względnie normalnej kampanii wyborczej prowadzonej przez kandydatów na Burmistrza Miasta i Gminy Skaryszew do 16 listopada. Taki styl kampanii wydaje nam się odpowiedniejszy. Czas dojrzeć do prawdziwej debaty, a nie „przekrzykiwania się jak przekupy na targu”.